Bez kategorii

Czego nauczyła Cię epidemia?

A Ty co wyniosłeś/ wyniosłaś z nauczania zdanego?

Kwarantanna i nauczanie zdalne dotknęło nas wszystkich. Rodziców i nauczycieli. Nie wiem jak Wy ale ja wyniosłam z tego kilka ważnych lekcji.

Jeśli chodzi o życie niezawodowe to po raz kolejny przekonałam się, że mam samych wspaniałych ludzi wokół. Tych, których do siebie dopuszczam jestem pewna niemal w 100%. Moi najbliżsi są wspaniali, mają dobre serca i co tu dużo pisać. Cieszę się, że ich mam. Ostatnio, w jednej z książek przeczytałam, że jeśli narzekasz na swoich przyjaciół, to zapewne z Tobą jest coś nie tak. Jeśli zaś uważasz, że jesteś wokół cudownych ludzi, cudowny musisz być Ty. Z kim przestajesz, takim się stajesz. No i miło mi się zrobiło. To przecież oznacza, że ja też chyba jestem spoko skoro mam tylu świetnych ludzi blisko siebie. A tak narzekają, że ten świat jest zły, obłudny, fałszywy. Na pewno nie mój!

Teraz przejdźmy do nauczania zdalnego. To egzamin naszej współpracy z rodzicami. Myślę, że jeśli do tej pory między Tobą a rodzicami „była chemia”, to nauczanie zdalne przebiegło (przebiega nadal) dobrze. Ja tam nie narzekam. Nie wiem, co powiedzą moi rodzice…mi się współpraca podobała, i przed, i w trakcie kwarantanny.

Co było najważniejsze? Dostosowanie wymagań do dziecka, rodziny i sytuacji. Dużo osób pisało do mnie skąd brać karty, linki, filmy, książki. Podstawa ma być przecież realizowana, gonić z materiałem każą. Wyluzujcie!Spokojnie. Porozmawiajcie z rodzicami. Niech oni się wypowiedzą. Nom, tak Wam pisałam. Podstawy i tak nie zrealizujecie w 100%. Oczekujecie, że rodzice, którzy nie mają wykształcenia nauczycielskiego zrealizują ją za nas? Marzenia. Wypowiadam się w imieniu nauczycieli dzieci z autyzmem. Być może sytuacja w masówkach wygląda inaczej. Dla mnie i mojej koleżanki (wychowawcy klasy) najważniejsze było wprowadzenie liter i wykorzystanie umiejętności matematycznych w prawdziwym życiu. Wy przecież jesteście na bieżąco z moimi Jeżami: nauczyliśmy się mierzyć, odczytywać godziny, wprowadziliśmy dwuznaki. Chłopaki i ich rodzice zrobili tyle, ile dali radę czyli bardzo dużo.

Przez naszą nieobecność poznałyśmy jeszcze lepiej styl uczenia się chłopaków. Dostrzegłyśmy pewne rzeczy, z których nie zdawałyśmy sobie sprawy. Co więcej, wyciągnęłyśmy wnioski. Wiemy już, że w przyszłym roku nauka będzie wyglądała trochę inaczej. Zdecydowanie bardziej indywidualnie. Będziemy też wykorzystywać komputer, filmy i prezentacje bo się na serio sprawdziły. Komputer + autysta? Niby źle brzmi ale niekoniecznie. Ja też się uczę różnych rzeczy z tutorialów na youtube. Dlaczego więc miałabym zabronić tego moim dzieciom? Komputer nie zastąpi mnie ale wspomoże.

Na nauczaniu zdalnym miałam trochę więcej czasu. Przeczytałam więc sporo książek bo kocham czytać <3 W moje ręce trafiły autobiografie dorosłych już autystów. ( Tak.  Piszę autysta. Określenie autysta przeszkadza nam – neurotypowym. Uwierzcie mi, że znam sporo dorosłych i nastolatków z autyzmem i nikt z nich nie ma problemu ze słowami „autysta”, „autystyczny” itp.). Dzięki tym książkom poznałam drugą stronę terapii. Dowiedziałam się jak to jest być dzieckiem poddawanym procesom edukacyjnym i terapeutycznym. I gdy autor zadawał pytania „ dlaczego ona nie pozwoliła mi…”, „dlaczego nauczyciele zawsze chcieli by robić to w taki sposób?” sama się zastanowiłam NO DLACZEGO? No dlaczego zawsze ma być tak, jak my chcemy? Czemu ja ostatnio tak naciskałam na mojego Jeżyka żeby mówił, opowiadał i nie pozwalałam mu czytać? Bo chciałam żeby więcej mówił i mniej czytał. OK. Cel był dobry ale trzeba być bardziej empatycznym. Teraz wiem, że pozwolę mu czytać, że będziemy czytać razem, że będziemy razem analizować i że będzie mógł posiłkować się tekstem. Tak mu po prostu jest łatwiej zrozumieć. Nie mogę brutalnie zmieniać ich sposobu nauki na mój. No i właśnie stąd ten komputer. Jeśli dzieciom łatwiej jest się skoncentrować na małym ekranie to w porządku. Pokaże im ten 7 minutowy film, zatrzymam w odpowiednich momentach, wyjaśnię, dopowiem, a potem komputer odstawię i przejdziemy do prawdziwego życia.

Czego się jeszcze nauczyłam na nauczaniu zdalnym? DYSTANSU.  Jednego dnia ogłosili nauczanie zdalne i nagle na wszystkich forach, grupach, fun pages wielki szturm. Karty pracy, gry online, filmiki. Im więcej tym lepiej. Jedna nakręca drugą. Tylko po co? Kto to zrobi? Rodzice? Och chyba nie.

I hejt. Jedna  pyta o gry online dla dzieci z niepełnosprawnością intelektualną, to druga jej odpowiada „Żadnych gier! Co z Ciebie za nauczyciel.” Ktoś się zapytał o karty z kodowaniem dla 4 latka, to mili odpowiadali „Gdzie kodowanie dla 4 latka. Oszalałaś?” Hmm… nikomu nie przyjdzie do głowy, że jest takie coś jak…zainteresowanie/hobby. Dziecko 4 letnie może po prostu lubić kodować. Już nie wspomnę, co się dzieje, gdy ktoś użyje terminu upośledzony. Ja wiem, że  kilka lat temu zmienili określenie na niepełnosprawność intelektualna. I wiem, że należy używać NIEPEŁNOSPRAWNOŚĆ INTELEKTUALNA, nie upośledzenie umysłowe ale żeby wyzywać, że “żaden z Ciebie terapeuta, wróć na studia, naucz się podstaw, zmień zawód”. Kobieta pracuje w pedagogice specjalnej 30 lat i przez 25 lat używała terminu upośledzony bo taki funkcjonował. Przecież zaledwie kilka lat temu dostałam tę wymarzoną piątkę z egzaminu z Psychologii Upośledzonych. Taka byłam duma.  W indeksie stoi sobie piękna 5 z Psychologii Osób Upośledzonym Umysłowo. Także uważam, że kobitka, która ma 25 lat więcej doświadczenia zawodowego niż ja zasługuje na szacunek, a nie hejt bo się „przejęzyczyła”. No kurde. Bądźmy dla siebie wyrozumiałe.

No i cóż na koniec napisać? Tęsknie za światem. Chcę do ludzi. Chcę do pracy.

Moje tak ambitne plany zawodowe na ten rok poszły w zapomnienie. Nic z tego nie będzie. No widocznie tak miało być. Moi znajomi wiedzą, jakie jest moje motto: „nic nie dzieje się bez przyczyny.” Może to było za wcześnie, może bym sobie nie poradziła, a może życie chciało mnie sprawdzić czy tak szybko się poddam? Nie wiem. Myślę racjonalnie ( tak mi się zdaję). Odpuszczam ale tylko na chwilę.

I tylko po to by nabrać większego rozbiegu… 

Jeden Komentarz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *